Wciągnął mnie ten obrazek absolutnie, chyba tak ambitnie jeszcze nie podchodziłam do haftowania, ale obwiniam te backstiche, bo już chcę szybko mieć je z głowy :).
Na chwilę obecną praca wygląda tak:
Jak widać welon świeci pustkami... Ostatnio jestem strasznie rozkojarzona i mimo 3 wypraw do pasmanterii potem się okazywało, że jednak jakiegoś koloru nie dokupiłam.... Lista co kupić też nie pomaga :). A wieczorem dokonałam odkrycia, zabrakło mi mulinki, którą wcześniej haftowałam już i jestem pewna, że mi się nie skończyła. Zapewne któryś z naszych radosnych kotów wziął się za robótki i wyniósł ten skarb w bezpieczne miejsce :).