Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Margaret Sherry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Margaret Sherry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

Czas najwyższy na powrót :)

Mhm, mhm nie wiem, doprawdy nie wiem i się łamię... już jakiś czas. Wczoraj dzięki miłemu komentarzowi klamka zapadła. Zatem jestem :).

Dużo się działo w moim życiu ostatnimi czasy i jakoś robótki zeszły na dalszy plan. Nie zaprzestałam ich zupełnie, ale brakowało im dawnej intensywności. Ba, nawet zainspirowana innymi pracami nauczyłam się szydełkować!

Ostatnimi miesiącami bardzo dużo czytam, akurat w tym momencie życia widać to mi jest potrzebne. Ale o pasji swojej nie zapomniałam :). Stworzyłam kilka prac, powolutku ujrzą one światło dzienne.

Oto jedna z prac:


Margaret Sherry "Togetherness"
seria Heritage
Aida 14" rustico, nici DMC

Na dziś tyle, mam nadzieję, że częściej będę się tu pojawiała :).


środa, 18 lipca 2012

Pierwsza hafciarska porażka...

A jednak, a wydawałoby się, że już mi tak dobrze szło i uniknę większych wpadek... No cóż... zacznę od początku.

Jestem wielką fanką projektów Pani Margaret Sherry - no tak mam i już :). Z wielką przyjemnością zatem przyłączyłam się do bloga skupiającego osoby z podobnymi zainteresowaniami i pisałam o tym tutaj. Z jeszcze większą przyjemnością zapisałam się na tym blogu na SAL'ową zabawę, której to tematem jest wyszycie 4 zawiadiackich kociaków.

Plan miałam wspaniały - przynajmniej tak mi się wydawało. Zamarzyła mi się torba na zakupy ozdobiona SAL'owymi kociakami. Drogą kupna nabyłam bawełnianą torbę oraz zaopatrzyłam się w kanwę rozpuszczalną i żwawo przystąpiłam do pracy.... Okazało się że kanwa rozpuszczalna i ja nie jesteśmy kompatybilne....

Wyszła katastrofa....




Kanwa zamiast się rozpuści skleiła mi nitki muliny i opłakany efekt widać dość wyraźnie.... Nie wiem, może to ja coś nie tak zrobiłam.... Może źle, że haftowalam na bawełnie?


Praca generalnie nadaje się do wyrzucenia, szkoda tylko czasu jaki poświęciłam. Ale co mnie nie zabije, to mnie wzmocni :). Bogata o nowe doświadczenie i tak mam zamiar sobie tę wymarzoną torbę jakoś sprawić!

środa, 2 listopada 2011

Na pożegnanie

Powstał jeżyk, który tęsknie wygląda za kimś bardzo bliskim jego sercu. Kiedy po raz pierwszy ten projekt zobaczyłam  - oczywiście autorstwa Margaret Sherry :) - to aż się wzruszyłam. Czekałam na specjalną okazję, żeby go wyhaftować i takowa się nadarzyła - pożegnalny prezencik dla bliskiej osoby:


Są w życiu pewne rzeczy, których po prostu nie możesz robić sam...tęsknie za Tobą


środa, 19 października 2011

Margaret Sherry

To zdecydowania moja najulubieńsza projektantka. Jak natknęłam się na jej projekty to zwariowałam głównie na punkcie absolutnie genialnych kociaków. I w planach mam wiele, oj wiele obrazków do wyszycia.
A szperając po sieci natknęłam się na blog jej fanów:



www.msherrylovers.blogspot.com

Zapraszam Was tam na choć krótką wizytę. Spotkać tam można wiele wielbicielek talentu Pani Sherry z najróżniejszych zakątków świata, są też organizowane tak lubiane przez nas SAL'e :).
Administratorką bloga jest przemiła Nia, która służy pomocą w każdej chwili. A mnie przypadła przyjemność wejścia do grona współtwórców tego bloga  - no i jestem póki co jedyna z Polski, a mam nadzieję, że już niebawem się to zmieni :).
I zapomniałabym - program do mulinek jest aplikacją dostępną pod Iphona :).

wtorek, 22 lutego 2011

Koty

Koty dla nas są absolutnie niezbędnymi członkami rodziny. Mamy 2 - czarnego Homera (który jest głuchy jak pieniek od maleńkości, co mu nie przeszkadza wydzierać się w niebogłosy) oraz Fibi - księżniczkę z urodzenia, okazującą swoją wyższość bardzo często :).


Mieszkamy w wiekowej, ponad 200-letniej kamienicy, której jedną z atrakcji jest posiadanie własnego, starego pieca kaflowego. W porze chłodniejszej jest to ulubione miejsce kociaków, mogą się tam grzać do woli i obserwować bacznie świat z góry :).
I myślę, że to ta olbrzymia miłość do kociaków sprawia, że często własnie ich postacie wybieram na moje tematy hafciarskie. Na potwierdzenie - wyszperane z archiwum - kociak oczywiście :):


A jako bonus  - moja postać odbijająca się w szybce :).

czwartek, 17 lutego 2011

Mini podusia

Przerywnik ukończony. Powstała podusia-igielnik z funkcją przywiązania do nożyczek :).
Jak dotąd to najmniejszy hafcik jaki zrobiłam, nie ukrywam podusię zszywało się trudno.
Nawet poczyniłam mini frędzelek, ku uciesze kotów - zawsze to dodatkowa atrakcja, którą się można pobawić przecież :).



Tył obdarzyłam tzw. personal touch - machnęłam sobie inicjał imienia - a co :).


Przyozdobione nożyczki:


Poduszeczkę zszyłam jak biscornu, bardzo się namęczyłam. I doszłam do wniosku, że muszę poćwiczyć biscorniaczki czym prędzej, może po 50-tym nabędę wprawy...?

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Zakochane koteczki

Nic tak nie frustruje jak przymus leżakowania w łóżku.... I to nie można posiadywać, tylko plackiem (najlepiej ziemniaczanym - o matko jakbym zjadła) leżeć - jak mus to mus. I nawet haftować nie można....
Ale jako pisać można i trzeba się z takiej alternatywy cieszyć.
Postanowiłam nie nadawać już pracom przydomków " z archiwum x", bo z moim tempem to ja z tego archiwum nigdy nie wyjdę....
A poniżej kolejne kociaki (moje ulubione) M. Sherry (mojej ulubionej).


Haftowałam na 14 w tłoczone serduszka (moja ulubiona) i muszę przyznać nieskromnie, że z pracy byłam dumna jak paw :). Najważniejsze, że obrazek spodobał się obdarowanym - był prezentem ślubnym.
P.S. Jeszcze innego rodzaju frustracja to taka, jak przeglądając inne blogi hafciarek napotykasz blog z takim samym tłem jak Twój własny, taki wymarzony no i taki.... niepowtarzalny. Najlepszym remedium na takowe bóle jest zmiana tła. Do następnego razu zapewne :)

poniedziałek, 4 października 2010

Z archiwum X - część 5 - KASIA HAFTUJE MAŁEGO KOTKA

Ten obrazek powstał ... dla mnie :). Bo i Kasia i haftuje no i kotka - co więcej trzeba do szczęścia?
Projekt o ile się nie mylę Margaret Sherry - i chyba był cały taki kalendarz z Kasią, ale gdzieś mi w zbiorach wzorków zaginął.


Więc Kasia pozostała tylko namiastką

środa, 5 maja 2010

Miauuuuuuuuuu


A to kocia wariacja powstała z 2 projektów Margaret Sherry. Koty znajdują się obecnie w domu Joli i Rafała - a może stosowniejsze byłoby zaznaczyć, że dom jest Leona i Zuzi, a oni pozwalają tam innym mieszkać :).