poniedziałek, 29 lipca 2013

Czas najwyższy na powrót :)

Mhm, mhm nie wiem, doprawdy nie wiem i się łamię... już jakiś czas. Wczoraj dzięki miłemu komentarzowi klamka zapadła. Zatem jestem :).

Dużo się działo w moim życiu ostatnimi czasy i jakoś robótki zeszły na dalszy plan. Nie zaprzestałam ich zupełnie, ale brakowało im dawnej intensywności. Ba, nawet zainspirowana innymi pracami nauczyłam się szydełkować!

Ostatnimi miesiącami bardzo dużo czytam, akurat w tym momencie życia widać to mi jest potrzebne. Ale o pasji swojej nie zapomniałam :). Stworzyłam kilka prac, powolutku ujrzą one światło dzienne.

Oto jedna z prac:


Margaret Sherry "Togetherness"
seria Heritage
Aida 14" rustico, nici DMC

Na dziś tyle, mam nadzieję, że częściej będę się tu pojawiała :).


środa, 10 października 2012

UFO'owe zmagania ~ 2 ~

Udało się - kolejny pierwszy tydzień miesiąca poświęciłam na stary projekt. Myszki już prawie w komplecie :).

Było tak:


A jest tak:


Tak Myszki szaleją razem:



Jeszcze jedna myszka i praca będzię ukończona!!!! Zatem w grudniu ten UFO'k powinien z mojej listy zostać skreślony :).

Wędruję ostatnio po wielu blogach, coraz więcej z nich jest zagranicznych. Zapisałam się nawet na nowe zabawy i tak sobie pomyślałam, że chyba od następnego postu będę pisała notki w 2 językach. Nie żeby mój angielski był jak mistrzostwo świata, ale myślę, że tym co nie mówią po Polsku, a może wpadną do mnie z wizytą byłoby miło poczytać coś w bardziej zrozumiałym języku.... Co Wy o tym myślicie?

Tradycyjnie zmykam na kawusię....



środa, 3 października 2012

P.m. tea - czyli herbatka popołudniowa - A Dictionary of Tea ~ 4 ~

Chyba jestem ostatnią z naszej RR'owej grupy, która hafcik prezentuje. Skończyłam go już wcześniej, ale szalona jesienna pogoda przywiała choróbsko do naszego domciu i niestety jeszcze nie udało mi się na pocztę dotrzeć - będzie minimalny poślizg, hafcik poleci dalej jutro.

Póki co tak prezentuje się prześliczny według mnie czajniczek na kanwie Wreduli:


Jak dotąd to mój faworyt jeśli chodzi o kolorki - uważam połączenie fioletów i pomarańczy za genialne :). Haftowało się go nadwyraz przyjemnie - chyba właśnie przez to zestawienie kolorystyczne.


Całość na chwilę obecną prezentuje się następująco:


Cieszę się, że zabawa póki co nam wychodzi i już nie mogę się doczekać kolejnej kanwy....

Tymczasem zaczął się październik i wróciłam do moich UFO'ków. Rezultaty niebawem :).

I jeszcze jedno spostrzeżenie - odwiedzanie zaprzyjaźnionych blogów na przykład Pieguchowa może zaowocować jedynie w nieplanowane zakupy, o inspiracji nie wspomnę, bo to przecież każda szanująca się hafciarka wie - jak niezwykłości to tylko u Anki :). A jak u mnie się to skończylo, być może niebawem się z Wami podzielę szczegółowym sprawozdaniem ;-D.

Miłego wieczorku - chciałam napisać weekendu z zagalopowania, bo u nas dziś dzień wolny - Niemcy świętują swoje zjednoczenie, a my korzystamy z wolnego przerywnika w środku tygodnia. Jutro znając mnie, będę przekonana, że jest poniedziałek....



wtorek, 25 września 2012

The Princess Sleeps Here :)

Zapałałam wielką sympatią do wzorków Dimensions... W planach mam kilka do wyhaftowania oczywiście w najbliższym czasie :).

Z potrzeby chwili powstał szybciutki obrazek - szybciutki bo niewiele w nim krzyżyków. A obrazek powstał z potrzeby chwili - wizyta u Małej Księżniczki:





Tak sobie postanowiłam, że w nowym miejscu jeśli gdziekolwiek jesteśmy zaproszeni to będę zawsze miała dla gospodarzy coś wyhaftowanego w prezencie. Póki co mi się udaje :).

A teraz ogłoszenie!!!!! Może któraś z Was ma zamiar robić w najbliższych dniach zakupy w Haftixie? Mam do wykorzystania do konca września kupon rabatowy  - 3%. Sama niestety nie skorzystam, ale może ktoś z Was ma chęć? Jeśli tak to zostawcie w komentarzu maila - rabat uzyskuje się po wpisaniu kodu - ja Wam ten kod podeślę :).

Tymczasem śmigam napić się kawy...


poniedziałek, 10 września 2012

UFO'kowe zmagania ~ 1 ~

Tak jak zaplanowałam, pierwszy tydzień września poświęciłam jednej z niedokończonych prac. Na tapecie wylądowały Myszki:

Tydzień temu było tak:


Wczoraj wieczorem już tak:


Przybyło mi 1 i 1/2 Myszki :)


Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że starczy mi zapału na kolejne projekty. Kolejna odsłona w pierwszym tygodniu października.

Tymczasem zmykam do nowego hafciku - z absolutnie czystym sumieniem :).

niedziela, 2 września 2012

UFO'kowe wyzwanie, czyli co człowiek może znaleźć podczas przeprowadzkowych porządków...

Tak, postanowiłam sobie zorganizować UFO'kowe wyzwanie. A co.... :).
Podczas przeprowadzki jak każdy wie prędzej czy później człowiek natrafi na karton z rzeczami, o których zapomniał, gdzieś tam odłożył na później. Miałam świadomość, że mam jakieś hafciki zaczęte, ale dziś dokopałam się do pudła robótkowego i powiedziałam sobie dość tego!!!

Znalazłam w sumie 4 niedokończone prace, w różnym stadium tworzenia porzucone:


Tańczące Myszki - zapomniałam o nich zupełnie, zaczęłam je haftować dla Córci w zeszłym roku. Helenka już skończyła roczek, a stan myszek widoczny... :).


A Dictionary of Bras - och to Ci wstyd. Miała to być taka 2 osobowa SAL'owa zabawa z Martą.... Udało mi się 3 staniczki stworzyć i lipa... Ciekawe jak Marcie idzie :).


Blessings - już zostało niewiele do dokończenia, ale gdzieś na dole machnęłam się we wzorku i straciłam cierpliwość do odkręcania pomyłki.... Hafcik wylądował w pudełku...


Madame Zima - to Ci dopiero cudo nad cudami.... Bardzo mi się podobają wszystkie hafty z tej serii i wymarzylam sobie je wszystkie wyhaftować i przerobić na poduszki.... Jak widać na powyższym zdjęciu zapału brakło, akurat niedługo po rozpoczęciu pracy nad tym obrazkiem zapadłam na haftowstręt absolutny i już.... Teraz się sytuacja zmieniła, mieszkam gdzie indziej i zastanawiam się nad wyszyciem tego ale w zupełnie innych kolorach - pasujących do nowego mieszkanka. Dlatego zaliczam ten hafcik do UFO'ka choć jeśli już wrócę do niego to z nowymi kolorami :).

A po co to wszytko pisze? A po to, że postanowiłam sobie, że każdy pierwszy tydzień miesiąca, będę poświęcała na dokańczanie UFO'ków. Reszta dni w miesiącu będzie należała do nowych projektów.
Myślę, że jak na moje możliwości to bardzo racjonalne podejście. Oczywiście najlepiej by było UFO'ków w ogóle nie mieć.... Wielkim podziwiem darzę te z Was, które potrafią konsekwentnie jedną pracę zaczynać i kończyć, bez żadnych przerywniczków. Ja wpadłam w błędne koło przerywnika przerywnika itd....

Plan mam i postaram się po upływie tygodnia pokazać ile zdołałam zrobić. Dziś się bardzo zdziwiłam, że mamy już 2 września, jakoś myślałam, że to będzie w poniedziałek... :). Zatem z lekkim poślizgiem stawiam sobie UFO'kowe wyzwanie!!!

Ktoś ma ochotę się dołączyć?

Dobrej Nocki wszystkim życzę :).

wtorek, 7 sierpnia 2012

Bligh - tea - czyli slangowy hinduski czajniczek - A Dictionary of Tea ~ 3 ~


Och i ach jak ten czas leci.... nieubłaganie. Trzeci z czajniczków już dawno temu poleciał do kolejnej uczestniczki zabawy - Lucynki. Mało z tym - mam już informację, że kanwa dotarła :).

Kolejny czajniczek jest slangową nazwą Angli wymyśloną i używaną głównie przez Hindusów oznaczającego coś jak prowincję :). Oto i on:


Bardzo przyjemnie się haftowało tenże czajniczek, lekki nerw mnie dopadł jedynie przy backstitchach :). Ale warto było się pomęczyć dla efektu końcowego:


Tak już prezentują się czajniczki na kanwie Moni:



Ja natomiast czuję się jakbym nie na tej planecie żyła... powód na zdjęciu poniżej:

Niedawno odebraliśmy klucze do naszego nowego mieszkanka, przeprowadzka lada chwila. A ogrom szczęścia i radości wprostproporcjonalny do licznych spraw z tym związanych. Jednym słowem padam... z radości i zmęczenia zarazem.